Blogowe podsumowanie listopada

Rozpoczął się grudzień, a więc wrzucam garść linków do blogowych postów z listopada, które zwróciły moją uwagę.

Blogowe podsumowanie października

Przedstawiam posty, które zwróciły moją uwagę w październiku:

Wino z dzięciołem

Czerwone wino Merlot Kurt Dalia pochodzi z Bułgarii. Jest tłoczone w winiarni Damena z Doliny Trackiej, która słynie z ptasich etykiet na swoich wyrobach. Mają pustułeczkę i kazarkę rdzawą, a tu pokusili się o etykietę z dzięciołem. O ile dwa pierwsze gatunki można w Bułgarii spotkać, to dzięcioł jest nietrafiony. To północnoamerykański dzięcioł różowoszyi (Colaptes auratus). Pewnie ktoś wpisał w Google кълвач, czyli dzięcioł po bułgarsku, znalazł ładne zdjęcie i poszło. Mi w wynikach wyszukiwania wyskoczyło to zdjęcie.

Wino z zimorodkiem

Znalazłem kolejne wino z ptasią etykietą. Tym razem w Lidlu na Przymorzu – francuskie różowe półwytrawne wino Gilles Gobin Rosé d’Anjou. Rosé d’Anjou to region w dolinie środkowej Loary, a pełna nazwa winiarni to Les Caves Gilles Gobin. Zimorodek jest chyba ich znakiem rozpoznawczym, bo widnieje też na innych winach tej winiarni.

Blogowe podsumowanie września

Będzie sporo, a przynajmniej w porównaniu z poprzednimi miesiącami, więc krótko:

Blogowe podsumowanie sierpnia

Tylko 5 wpisów z sierpnia, a tematyka dość różnorodna.

Igor Mróz z bloga Antifragile.pl udowadnia, że nie obarczaniem winą innych, ale tylko braniem pełnej odpowiedzialności na siebie można coś stworzyć w mocnym wpisie Extreme ownership: odpowiedzialność i jej unikanie.

Minimalistyczny Joshua Becker z bloga Beckomingminimalist pisze o podejściu do pieniędzy – zarabianie to nie zawody i jeśli nie grasz to nie przegrasz, czyli How to win at money.

Zielony do boolu to barwny fotograficznie, tematycznie i językowo blog z przyrodniczymi obserwacjami. Polecam całość, a szczególnie opowieść o wakacjach w Grecji o nazwie Modre kanikuły.

O wątpliwym sensie podróżowania i pojęciu Współczesnego nomady na blogu Edukacja-klasyczna.pl.

Na blogu Jak oszczędzać pieniądze? pojawił się szczegółowy kalkulator do wyliczenia opłacalności wynajmu mieszkania. Zachowuję na przyszłość wpis Ile zarabia się na wynajmie? – kalkulator liczący realne ROI i podatek od wynajmu mieszkania + moje dane z trzech lat wynajmu.

Podsumowania z poprzednich miesięcy: majczerwiec i lipiec.

Blogowe podsumowanie lipca

Mamy sierpień, więc wrzucam pakiet postów, które w lipcu zwróciły moją uwagę. Tym razem duży udział treści religijnych.

Michał Szafrański jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich blogerów. Polecam jego lipcowe: Firma, czyli Ty – dlaczego warto być małą firmą? Recenzja książki i przedmowa do polskiego wydania.

Ks. Macieja Zacharę poznałem osobiście i wydał mi się mądrym człowiekiem. Pisze bloga na liturgia.pl. Pomijam jego wpisy o muzyce country, choć sam powoli przekonuję się do tego grania. Przeczytałem ciekawą historię Scotta Hahna: O liturgii która zmienia życie – Scott Hahn. Książki pana Hahna podpowiadają mi się w różnych rekomendacjach i może rzeczywiście po nie sięgnę.

Sam Guzman i jego post Be a Man: St. Maximilian Kolbe’s Rule of Life. Wymagające i inspirujące.

O. Krzysztof Pałys, którego książkę recenzowałem niedawno tutaj i kolejny jego ciekawy wpis blogowy: Pogrążam się w zapomnienie, jakbym nigdy nie istniał. Historia bł. Henryka Suzo i pobożna naiwność.

Joe Heschmeyer opisujący prostą i skuteczną metodę rachunku sumienia: The “3-2-1 Examen”: An Easy Way to Revolutionize Your Spiritual Life.

W pracy nad sobą ważne są podstawy naukowe i tu pomocny będzie wpis Clark Leonard Hull i dedukcyjna teoria behawiorystyczna z portalu Piękno umysłu.

I na koniec krótkie i porządkujące How Not to Be Disappointed With Your Friends, z cyklu niedzielnych rozmyślań przy ognisku.

Poprzednie podsumowania blogowe: maj i czerwiec.

Wino część trzecia

Wczoraj robiłem zakupy w rzadziej odwiedzanym przeze mnie Auchan na Przymorzu i ciekawość zaprowadziła mnie na półki z winami. Tym razem eksplorowałem zachodnią Europę w poszukiwaniu nowych etykiet z ptasimi motywami.

Pierwsze znalazłem hiszpańskie Mirabueno. Mirabueno to miasto w Kastylii, gdzieś między Madrytem a Saragossą, ale Zielone Butelki podają, że to czerwone wytrawne wino pochodzi z Manchueli, czyli regionu również leżącego w Kastylii, ale w zupełnie innej części regionu niż Mirabueno. Mira bueno można też tłumaczyć jako spójrz dobrze, albo dobrze wygląda. A na obrazku patrzymy na dymówkę Hirundo rustica, czyli ptaka dobrze nam znanego.

Na półce z lepszymi winami znalazłem francuskie Domaine du Tariquet Les Premières Grives. To białe półsłodkie wino z Gaskonii, a nazwa les premières grives oznacza pierwsze drozdy. Deliwina ładnie to tłumaczy: przylot drozdów jest oznaką zbliżającej się zimy i pory późnego zbioru winogron. Zbierane dopiero wtedy owoce są bardzo dojrzałe, słodkie i aromatyczne. Na etykiecie z pewnością jest drozd, ale nie mam pewności jaki gatunek sportretował artysta. Moje pierwsze skojarzenie to śpiewak Turdus philomelos, ale nie mogę wykluczyć kwiczoła Turdus pilaris, którego stada mogą objadać francuskie winnice.

Poprzednie części opowieści o winie można przeczytać tutaj: pierwsza, druga.

Wino część druga

Co jakiś czas przechodzę w sklepach między półkami z winem i rozglądam się za ptasimi motywami. W sobotę w przymorskim E.Leclerc zobaczyłem dwie stojące obok siebie butelki, które trafiły do mojej kolekcji rozpoczętej tym wpisem. Tym razem przeniosłem się do Ameryki Południowej.

Białe wino Terra Sauvignon Blanc z Doliny Środkowochilijskiej. A na niej strzyżyk. Jedyny strzyżyk występujący w Chile to strzyżyk śpiewny Troglodytes aedon i pewnie właśnie on został sportretowany.

Mamy też Aves Del Sur Sauvignon Blanc pochodzące z regionu Maule w Chile. Samo aves del sur oznacza ptaki Południa, albo południowe ptaki. Na obrazku coś wyglądającego na czajkę. Po szybkim śledztwie obstawiam czajkę miedzianą Vanellus chilensis.