Muzyczne podsumowanie listopada

Myślałem, że 4 piosenki w podsumowaniu października to już dużo, ale listopad też był muzyczny i powtórzył ten wynik.

Zaczynam spokojnie i akustycznie. Lifted to piosenka z wydanego w 1996 roku albumu Ocean Drive brytyjskiego duetu Lighthouse Family. Zespół rozpadł się kilkanaście lat temu, ale dziś połączyli siły i wydali nowy album. W ramach promocji nagrali też tę wersję dobrej, starej piosenki.

Lato się skończyło, ale chętnie sobie o nim przypomnę piosenką Summer Girl kalifornijskiego HAIM. Trzy siostry Haim: Este, Danielle i Alana tym razem są nieco mniej mainstreamowe niż zwykle. Jako kompozytor piosenki został dopisany Lou Reed, ponieważ ma przypominać Walk on the Wild Side.

Nowojorska punkowa poetka Patti Smith tym razem nie wykonuje swojego utworu. Everybody Wants to Rule the World pierwi śpiewali panowie z Tears for Fears w połowie lat ’80. Wersja Patti bardzo mi leży.

Ja również uległem urokowi Grety Van Fleet i ich zdolności imitowania Led Zeppelin. Ballada You’re The One może jest trochę mniej w duchu lat ’70, słychać w niej trochę grunge’u, ale urok ma niepodważalny.

Muzyczne podsumowanie października

Muszę wrócić do opisywanych przeze mnie miesiąc temu Australijczyków z The Teskey Brothers. Po kolei:

Man of the Universe poprzedza na albumie Run Home Slow wspomnianą przeze mnie miesiąc temu piosenkę Hold me. Jest bardziej skocznie melodyjna, ale nadal czuć w niej i soul, i rock w wydaniu Teskeyowym.

Mamy jeszcze So Caught Up, kolejny wpadający w ucho hit z tego samego albumu. Wszystko te trzy piosenki wyszły na kolejnych singlach i kompletnie nie dotarły do świadomości polskich słuchaczy.

Coś bardziej typowo rockowego, czyli duński Volbeat i piosenka Last Day Under the Sun otwierająca ich tegoroczny, siódmy album Rewind, Replay, Rebound. Usłyszałem tę piosenkę w audycji Wojciecha Manna i Anny Gacek, w której ilustrował hasło kończącego się lata. Przywodzi mi na myśl hard rock lat ’80-tych, przy czym jest bardzo melodyjny.

Robimy pętlę i wracamy do Australii. Tam czeka na nas zespół The Babe Rainbow i ich psychodeliczny wesoły pop z albumu Today. To ich trzecia płyta, ale ich sielankowo-dekadencki klimat poznałem dopiero teraz.

Muzyczne podsumowanie września

The Teskey Brothers to australijska grupa, w której wokalista i gitarzysta są braćmi o nazwisku Teskey, a perkusista i basista nazywają się odpowiednio Gough i Love. W tym roku wydali swój drugi album Run Home Slow, a na nim, pod numerem 4 znajduje się ten soulowo-rockowy hymn Hold Me. Jest tam też kilka innych dobrych piosenek, nie wykluczam, że znajdą się w podsumowaniach kolejnych miesięcy.

Kolejny pan, którego kilka piosenek już wpadło mi w ucho. Chyba najbardziej chciałby być nowym Prince’em, ale najmniej u niego rocka i bluesa, a dużo soulu i groove’u. Na prawdę nazywa się Christian Berishaj, ale występuje jako Jameson pisane jako JMSN. Real Thing to ballada z teledyskiem wyglądającym, jakby nasz Krystian chciał być jednoosobowym boys-bandem.

Muzyczne podsumowanie sierpnia

Heloiza Letissier to francuska wokalistka i kompozytorka znana jako Christine and the Queens. Śpiewa raz po angielsku, raz w swym rodowitym języku, a jej drugi album Chris sprzed roku otwiera piosenka śpiewana mieszanką języków. Ta piosenka to Comme si i ukazała się na singlu w roku bieżącym:

Jest to jakiś rodzaj popu nawiązujący a to do Madonny z lat ’80, a to do muzyki tanecznej z tamtych lat, a jednocześnie pani Letissier stara się wykreować nietypowy obraz samej siebie, który dodatkowo zwróci uwagę na jej twórczość. Według mnie niepotrzebnie. Pisze piosenki z dobrymi melodiami i ciekawymi aranżacjami. Oprócz Comme si mogę polecić jeszcze 5 dollars.

Muzyczne podsumowanie lipca

W lipcu miałem okres słuchania reggae. Lato sprzyja takim klimatom, lubię do nich wracać.

Jeśli reggae, to na pewno Bob Marley. Easy Skanking to piosenka otwierająca album Kaya z 1978, jeden z ostatnich, a Bob jako kompozytor dojrzewał bardzo przyjemnie. W tym roku nagrano do tej piosenki teledysk, zdjęcia wykonano w Kingston na Jamajce, bo gdzieżby indziej.

Z Jamajki przenosimy się do Birmingham w Anglii. W latach ’80 zdobyli popularność z wokalistą Alistairem Campbellem. Ali odszedł z zespołu 10 lat temu, ale wszystko zostało w rodzinie i za mikrofonem stanął jego starszy brat Duncan. Piosenka You Haven’t Called to nie arcydzieło, ale do nucenia pod prysznicem nadaje się idealnie.

Poprzednie muzyczne podsumowania: maj i czerwiec.

Muzyczne podsumowanie czerwca

Muzyczne podsumowanie maja można znaleźć tutaj. W czerwcu byłem wybredny i do mojej listy trafił tylko jeden nowy kawałek.

Zaliczam tę piosenkę do kategorii guilty pleasures. Pani Jessica Glynne to idolka nastolatek, ale tutaj śpiewa naturalnym głosem, jest funkowo i soulowo, jest sekcja dęta, chórek i bujanie. Utwór z drugiej płyty z 2018 roku, nie wyszedł nawet na singlu, choć singli było 5.

Muzyczne podsumowanie maja

Mam taki system użytkowania YouTube, a właściwie jego muzycznej części: piosnkę, która mi się spodoba, wrzucam na domyślnie tworzoną przez portal listę Do obejrzenia. Trzymam na tej liście zawsze co najmniej 50 utworów i odtwarzam sobie, kiedy chcę posłuchać muzyki. Jeśli jakaś piosenka mi się znudzi, to wyrzucam ją z listy bez skrupułów. A jeśli wiem, że do jakiejś piosenki będę chciał wracać, przerzucam ją na jedną z trzech list:

W maju zachowałem sobie w ten sposób 2 piosenki.

Belgijska grupa Balthazar i jej piosenka Entertainment z tegorocznego albumu Fever. Ich frontmana, Marcina Devoldere, poznałem najpierw z pobocznego projektu Warhause. Również polecam.

Norę Jones każdy zna. Mam nadzieję. Jej debiutancki album Come Away with Me z 2002 roku zdobył ogromną popularność i był grany wszędzie. W kwietniu 2019 wydała album Begin Again, a na nim mamy spokojną balladkę Wintertime, wyróżnioną w recenzji na blogu Pogotowie Wokalne.