Pan Lodowego Ogrodu I

Pan Lodowego Ogrodu. Tom 1 (Pan Lodowego Ogrodu, #1)Pan Lodowego Ogrodu. Tom 1 by Jarosław Grzędowicz
My rating: 4 of 5 stars

Książka jest czymś na pograniczu sci-fi i fantasy. Główny bohater macha mieczem i walczy z potworami, ale pochodzi z rozwiniętej cywilizacji i do niej się odwołuje. Akcja wartka, przynajmniej w większych fragmentach książki. Co prawda w połowie pojawia się równoległa, niezależna fabuła z innym bohaterem. Jest nudniejsza, ma być bardziej mądrościowa niż sensacyjna, choć ma fragmenty wręcz pornograficzne. Łapię się na tym, że czekam na powrót opisów przygód pierwszego bohatera. Mimo wszystko, dawno tak mnie nie wciągnęła beletrystyka, a dodatkowo ubawiły imiona i nazwy stylizowane na język mongolski czy ujgurski.

View all my reviews

Goniąc czarne jednorożce

Goniąc czarne jednorożce. Jak polski Wilk z Wall Street został afrykańskim terrorystąGoniąc czarne jednorożce. Jak polski Wilk z Wall Street został afrykańskim terrorystą by Marek Zmyslowski
My rating: 3 of 5 stars

Mam ambiwalentne odczucia po przesłuchaniu tej książki. Z jednej strony styl jest barwny, może aż za bardzo luźny i zabawny, a historia ciekawa – w pewnym momencie nawet brakuje historii i jest zastępowana opowiadaniem ciekawostek z życia w Afryce, luźno powiązanych z fabułą, ale dla mnie odkrywczych. Z drugiej strony budzi we mnie nieufność, czy opisywane wydarzenia są w 100% prawdziwe. Razi to, że pan Marek opisuje siebie, jako osobę bez zasad – w życiu prywatnym i zawodowym. No dobrze, jakieś ma, ale nie za wiele. Zaczynał biznesy od, jak to sam określił, wciskania ludziom kitu. Nie zdziwiłbym się, gdyby książkę napisał ghost writer. Rażą też próby zaimponowania czytelnikowi i długie opisy zupełnie nieistotnych spraw, jak liczba miejsc w Boeingu 777.

View all my reviews

Art of Freedom

O tym, że słucham tego audiobooka wspominałem przy okazji wspinaczkowego filmu Dawn Wall. Takie książki i filmy można oglądać zamiast motywacyjnych przemów coachów.

Pan Kurtyka stara się być świadomym tego, co i dlaczego robi. Takiego podejścia mu zazdroszczę, choć nie zawsze zgadzam się z jego przemyśleniami.

Krytykował na przykład plan Jerzego Kukuczki, żeby zdobyć wszystkie 14 ośmiotysięczników. Jest to dla niego przejaw konsumpcjonizmu, co mi kojarzy się z twitchingem w dziedzinie ptasiarskiej. Sam kilka razy twitchowałem, ale jazda po kraju za rzadkościami nie jest dla mnie – za mało w niej kontaktu z naturą, a za dużo wyścigu i po prostu spędzania czasu za kierownicą samochodu. Ale jeśli ktoś to lubi, to nie krytykuję, życzę szerokości i dobrych ujęć – byleby nie niepokoić niepotrzebnie ptaków.

Kurtyka szuka piękna gór, ścian skalnych i kolekcjonuje doznania. Nadal jest to jakaś forma konsumpcji – kolekcja szczytów jest zastąpiona kolekcją doznań. Ale jest to kolekcja szlachetniejsza.

Chciał przekraczać siebie, walczyć ze swoim ego i instynktem samozachowawczym. Ale czy sprzątanie łazienki i zmywanie naczyń nie jest walką ze swoim ego? Na pewno jest bardziej pospolite niż Himalaje, ale może nie ważne gdzie przekraczasz to całe ego, ale z kim, albo dla kogo.

A recenzje książki można poczytać na blogach Obserwatorium podróży i Przeczytana.com.

Wotum nieufności

Moja pierwsza książka Remigiusza Mroza i pierwsze political fiction przeczytane, a właściwie przesłuchane, w życiu. Przesłuchane, bo był to audiobook z Audioteki.

Jak wrażenia – takie sobie czytadło bez przesłania. Chyba że przesłaniem miało być udowodnienie, że polityka to bagno i robi się ją jak kiełbasę. Ale raczej chodziło panu Mrozowi o napisanie wciągającej suspensem i zwrotami akcji historii. I ta akcja potrafi wciągnąć, z większą nieufnością słucha się po niej wypowiedzi prawdziwych polityków, ale ja nie lubię czytać o złych ludziach.

Zabawny ma pan Mróz styl. Żaden bohater powieści nigdy na nic nie spojrzał, a tylko powiódł wzrokiem.

Dla równowagi link do pozytywnej recenzji w Przeglądzie czytelniczym Magdaleny Majcher.

Jak zostać świętym? Lekcje fryzjera, surfera i emerytowanego gangstera

To właściwie nie jest książka, ale zapis jakiegoś wystąpienia Szymona Hołowni, promującego jego właściwą książkę o świętych – moją ulubioną pozycję w twórczości tego pana. A brzmi jak kazanie jakiegoś charyzmatycznego, wygadanego księdza. Hołownia mówi z pasją, widać, że żyje tym tematem. Mówi mocne słowa, które do mnie przemawiają.