Staw Młyński

Ostatnie dni były deszczowe, więc do podróżowania do pracy używałem samochodu zamiast roweru. Samochód nie sprzyja obserwacjom przyrodniczym w trakcie jazdy, ale wczoraj w drodze powrotnej, korzystając z faktu, że i tak zbaczałem ze zwykłej trasy, żeby zatankować, zahaczyłem o Staw Młyński w Oliwie.

W Oliwie, na Potoku Oliwskim, są dwa Stawy Młyńskie, nad i pod Parkiem Oliwskim. Nazwy się dublują, a ja mam na myśli zbiornik retencyjny przy Grunwaldzkiej.

Pierwszą zobaczyłem parę łabędzi niemych. Jeden z ptaków z loggerem na szyi, początkowo myślałem, że to obroża z numerem, ale numeru tam żadnego nie ma. Łabędzie nie wychodziły z wody, odczytałem tylko 4 znaki z 6 na obrączce zaloggerowanego osobnika.

W wodzie było też kilkadziesiąt krzyżówek i widziałem na ich nogach kilka obrączek metalowych i jedną żółtą. Postrzelałem do nich aparatem i już w domu okazało się, że dwa metale są do odczytania. A więc 4 punkty do Ligi wpadają.

Obie kaczki są lokalne, zgodnie z odczytami, bywają tylko w Parku Oliwskim i na Stawie Młyńskim. Pierwsza to co najmniej 9-letnia samica zaobrączkowana w marcu 2013 przez Włodzimierza Meissnera. Drugi co najmniej 6-letni samiec zaobrączkowany w czerwcu 2016 przez Michała Redlisiaka.

Wróbla Staw

Były zakupy w Fashion House, z resztą udane, to nadarzyła się okazja, żeby w drodze do domu zajechać nad Wróbla Staw na Jasieniu. Zwykle jeżdżę tam wiosną, żeby stwitchować perkoza rdzawoszyjego i w ten sposób podreperować statystyki mojej listy rocznej.

Teraz perkoza rdzawoszyjego już nie było, ale zdążyłem około 20:00 zrobić około dwudziestominutowy spacer w miłych okolicznościach przyrody. Właściwie coraz mniej miłych, z powodu postępujących budów i dźwigów stojących prawie na brzegu stawu.

Na początek napotkałem rodzinę łabędzi – parę dorosłych z dwójką młodych. Samica stała na brzegu i prezentowała obrączkę. Odczytałem, punkt do ligi zaliczony. Ptak ma 11 lat, został zaobrączkowany w lutym 2010 przez Agnieszkę Labuddę w Brzeźnie, a ja czytałem go już w 2016 roku na Stawie Wróbla właśnie.

Na środku stawu siedzi perkoz dwuczuby. Wydawało mi się, że już za późno na wysiadywanie i perkozy dawno powinny wodzić młode. Może czegoś nie wiem, ale to nie tego perkoza szukałem. Na jednej z podobnych wysepek wystających ponad lustro wody usiadły dwie rybitwy rzeczne – pierwsze widziane przeze mnie rybitwy w tym roku, gatunek numer 120 do listy rocznej.

Po krzyżówkach i śmieszkach najliczniejszym gatunkiem na stawie były łyski. W trzcinach słyszałem chrapiące głosy, podszedłem się bliżej, żeby nie przegapić ewentualnego schowanego perkoza rdzawoszyjego. Perkoza nie było, była łyska i jakiś młodziak. Mi wyglądał bardziej na młode kokoszki, ale dorosłych kokoszek nie było. Pozostawiam młodziaka jako nieoznaczonego.

Odezwała się kukułka, zaśpiewał trznadel, nad stawem latają jerzyki i oknówki. I już, wystarczy tego dobrego.