Jamnowski Młyn

III niedziela wielkanocna

Jamnowski Młyn to część wsi Jamno na Kaszubach, w której spędziłem ostatnie 5 dni, czyli całą tegoroczną majówkę. Jamnowski Młyn ma status przysiółka, kiedyś był nazywany Jamermühle po niemiecku i Jómsczi Młin po kaszubsku. Wynajęliśmy dom, stary ale wyremontowany, w którym w łącznie 13 osób spędzaliśmy miło czas między jeziorami Żukówko na zachodzie i Mausz na wschodzie.

piegża z kwietnia 2018

Dziś rano, jeszcze dosypiając, słuchałem z łóżka pleszki i piegży. Gniazdo tej drugiej znalazłem dzień wcześniej w krzaku. W gnieździe były 4 biało-niebieskie jaja nakrapiane z tej mniej ostrej strony. Całość gniazda była wielkości pięści.

skowronek z lutego 2016

Wyjeżdżaliśmy z Jamnowskiego Młyna około południa, do tego czasu sprzątaliśmy szybko, co się dało. W czasie tego krzątania się dookoła domu, słuchałem dalszych śpiewów: trznadla, skowronka i kukułki. Wokół domu kręciły się dymówki, pliszki siwe i przeleciała mi nad głową krzyżówka. W oddali, nad lasem, leciał nieoznaczony drapol – pewnie myszołów.

żuraw z lutego 2016

A potem droga do Gdańska, około 80 km. Kilka wrażeń – więcej żurawi niż bocianów białych. Żurawie widziałem najczęściej bardzo blisko drogi, nie bały się samochodów. Zauważalna obecność kwiczołów i sójek – to tyle z ciekawszych gatunków.

Ostrowieczko w Wielkopolsce

II niedziela wielkanocna czyli Miłosierdzia Bożego

Wyjazdy w dalsze zakątki kraju powodowane są, jeśli nie urlopem, to uroczystościami rodzinnymi. Jestem już znów w Gdańsku, ale większą część soboty, noc i niedzielne przedpołudnie spędziłem w Dworku Ostrowieczko, odnowionym dworku otoczonym parkiem, oczkami wodnymi, polami i lasami.

Photo by Vladyslav Dukhin on Pexels.com

Wokół dworku kręcą się wróble, z okna widziałem samicę wlatującą z pokarmem w szczelinę między dachówkami i wylatującą z odchodami skrytych przed światem młodych. Jest też sporo szpaków, śpiewa kopciuszek, pojawiają się pojedyncze dymówki i zakukała kukułka.

Photo by Jean van der Meulen on Pexels.com

Na spacerze po śniadaniu słyszałem śpiewające potrzeszcze, brzęczkę i pospolitości: pleszkę, kosa, kapturkę, pierwiosnka, piecuszka, zięby, dzwońca i trznadla. Na jeziorze Ostrowieczno były 2 perkozy dwuczube, nad nimi latał samiec błotniaka stawowego. Widziałem też w okolicy czaplę siwą, 10 żurawi, dzięcioła dużego, pliszki siwe, raniuszki, modraszkę, sójkę, kruki i potrzosy.

Photo by Flickr on Pexels.com

Na trasie Ostrowieczko – Śrem – Kórnik – Gniezno – Inowrocław – Toruń i autostradą do Gdańska, widziałem mnóstwo szpaków, grzywaczy i nieoznaczonych wróblaków na ogrodzeniach – najpewniej trznadle i jakieś pliszki. W bitwie drapoli wygrał o włos błotniak stawowy nad myszołowem. Z błotniaków widoczne są tylko samce, więc samice albo już siedzą na gniazdach, albo jeszcze nie doleciały. Był też jakiś smuklejszy błotniak, może łąkowy. Nie oznaczyłem też co najmniej 2 sokołów. Poza tym: kilka kruków, czajka, sójki, 2 bociany białe, pojedyncze dymówki.

Na marginesie: polecam artykuł Bretta i Katarzyny McKay Sunday Firesides: Against Little Red Hen Culture z ich bloga Art of Manliness.