Szaty mewy srebrzystej

Z ostatniego podejścia do oznaczania mewy srebrzystej puenta jest następująca: Jonsson się do identyfikacji dużych mew nie nadaje, a Collins tylko przybliża do oznaczenia. Powoli będę przechodził na Olsena. Ale zainspirowany podejściem Gulls Research Organisation zestawiłem moje zdjęcia mew srebrzystych.

A więc po kolei, jak się zmienia upierzenie mewy srebrzystej:

juv./1cy, sierpień 2017, Sopot
1cy, wrzesień 2018, Gdańsk
1cy, listopad 2015, Gdynia
1cy, grudzień 2014, Hel
2cy, styczeń 2012, Hel
2cy, luty 2015, Hel
2cy, marzec 2015, Sopot
2cy, czerwiec 2015, Sopot
2cy, sierpień 2017, Sopot
2cy, wrzesień 2014, Kąty Rybackie
2cy, październik 2017, Sopot
2cy, listopad 2013, Gdańsk
2cy, grudzień 2017, Sopot
3cy, styczeń 2016, Hel
3cy, luty 2014, Sopot
3cy, marzec 2013, Sopot
3cy, czerwiec 2015, Sopot
3cy, wrzesień 2013, Sopot
3cy. październik 2013, Jastarnia
3cy, listopad 2015, Gdynia
3cy, grudzień 2013, Jastarnia
4cy, styczeń 2015, Gdańsk
4cy, luty 2013, Sopot
4cy, czerwiec 2012, Gdańsk
4cy, wrzesień 2014, Hel
4cy, październik 2013, Gdynia
4cy, listopad 2013, Gdańsk
4cy, grudzień 2014, Gdańsk
ad., styczeń 2016, Hel
ad., luty 2014, Sopot
ad., marzec 2015, Gdańsk
ad., lipiec 2019, Gdańsk
ad., sierpień 2017, Sopot
ad., wrzesień 2013, Gdańsk
ad., październik 2014, Sopot
ad., listopad 2015, Gdynia
ad., grudzień 2014, Gdańsk

Mewa srebrzysta 2cy

7 września odczytałem na plaży w Gdańsku Jelitkowie drugoroczną mewę srebrzystą z samą tylko obrączką metalową. Została zaobrączkowana w czerwcu 2018 jako pisklę przez Marcina Przymenckiego i Klaudię Litwiniak. Gniazdo znajdowało się na jednym z bloków na oddalonej o 1,5 km Żabiance. Ponieważ pstrykąłem temu ptakowi ponad 50 zdjęć, posłużę się nim jako testerem oznaczania mew z przewodników terenowych. Zakładam, że na początku września nie była jeszcze w szacie drugozimowej, roboczo można ją nazwać szatą pierwszego lata, a najwłaściwiej w trakcie pierzenia z szaty pierwszozimowej do drugozimowej.

Do dużych mew Jonsson jest mało przydatny. Traktuje mewę białogłową i romańską jak jeden gatunek, nie opisuje wszystkich szat i podaje mało cech. O niedojrzałej mewie srebrzystej pisze: ptaki niewybarwione można mylić z innymi gatunkami dużych mew, ale normalnie dobrą cechę stanowią okienka na wierzchu skrzydeł, utworzone przez rozjaśnienia na wewnętrznych lotkach 1. rzędu. Nie mam zdjęcia wierzchu skrzydeł, więc u Jonssona nie mam czego szukać.

Collins zaczyna od kilku niepomocnych cech srebrzaka, zakładających porównanie z innymi gatunkami, typu krótsze skrzydła. Skoro nie wiem, jak krótkie skrzydła są wystarczające, żeby mewa była srebrzystą, nie zawracam sobie nimi głowy. Pierwsza dobrze napisana cecha: nogi różowe we wszystkich szatach. Cecha jest zaliczona, ale więcej cech nie ma i trzeba szukać porad w opisach kolejnych gatunków.

W opisie amerykańskiej mewy popielatej muszę bazować na cechach szaty pierwszej zimy. Spróbujmy: typowy ptak w 1. zimie ma wyraźny kontrast między białawą głową a wciąż jednolicie brunatnym spodem tułowia. U mojego ptaka spód tułowia jest co prawda bardziej nakrapiany niż głowa, ale o kontraście nie ma mowy. Czytam dalej o popielatej 1z.: dziób różowy z ciemnym końcem. No cóż, ja takiego opisu wykluczyć nie mogę. Być może mój ptak miał pół roku wcześniej inaczej ubarwiony dziób, ale teraz róż się zgadza i ciemny koniec również, choć na samym końcu dzioba jest rozjaśnienie.

Idę do opisu mewy romańskiej: młode ptaki (juv., 1. zima) często rozpoznawane dzięki kombinacji: jasnej głowy ze śladem ciemniejszej maski, całego czarnego, masywnego dzioba. Tu urwę. Głowa może nie jest biała, ale jest jasna. Ślad ciemniejszej maski też jest. Przy rysunku szaty 2z. jest napisane: biała głowa; wyraźny ciemny półksiężyc oczny. I ja widzę ten półksiężyc. Nie zgadza się czarny dziób, ale może to być cecha nie występująca we wrześniu.

Skorzystam z tego, że zrobiłem słabe zdjęcie ptaka w locie i zacytuję kolejną część opisu młodej mewy romańskiej: jasny kuper i wyraźny czarny pasek ogonowy, jasny spód ciała. Kuper jest tu najjaśniejszym miejscem, a na ogonie jest czarny pas. Tylko spód ciała nie jest tak jasny, jakby mógł być. Opis mewy armeńskiej muszę pominąć, bo są tam tylko odwołania do mewy romańskiej.

Z mewą śródziemnomorską jest dużo łatwiej: 2. rok: odróżniana po jasnoszarym płaszczu; „eleganckim” rysunku skrzydła z ciemnym i wyraźnym paskiem drugorzędowym; wąskim czarnym pasku ogonowym i ciemnych nogach. Otóż mój ptak ma biało-brązowy płaszcz z niewielką domieszką szarości, drugorzędówki nie kontrastują z resztą skrzydła, pasek ogonowy jest na pół ogona, więc nie jest wąski, a nogi są jasne. Chociaż ten gatunek może odrzucić na 100%.

Do wykluczenia mewy białogłowej kluczowy może być płaszcz. Czytam: 1. zima: […] pierzy się dość wcześnie, stopniowo uzyskując na płaszczu i barkówkach jaśniejsze szare pióra z ciemnymi kropkami lub kotwiczkami. Mój ptak wyrasta z szaty pierwszozimowej i nadal nie ma wiele szarości na płaszczu. Ma co najwyżej pióra brązowo-szare, a na pewno nie szare z ciemnymi kropkami.

Napisałbym coś o mewach siodłatej i żółtonogiej, ale w opisie nie znalazłem żadnej godnej zacytowania cechy dla interesującej mnie szaty. A więc bazuję na rysunkach, a właściwie na oznaczeniu obrączkarzy.

Srebrzak dzień po dniu

Odczytywanie obrączek jest proste. Wystarczy wstać rano, przetrzeć oczy i wyjrzeć przez okno. A tam stoi i czeka na lampie, aż zrobię jej zdjęcie, mewa srebrzysta. Larus argentatus. Ta sama, co wczoraj, ta sama, co w lipcu.

Przy okazji napomknę, że odwiedziłem dziś też zbiornik retencyjny Srebrniki. Napomknę tylko, bo ta wizyta nie potwierdza tezy z pierwszego zdania tego posta. Było trochę krzyżówek i śmieszek, łyska, dymówka z oknówką i stado mazurków. Ale obrączki nie widziałem żadnej.

Malard i srebrzak

W ostatnich dniach jeżdżę jednak samochodem, a nie rowerem. Odcina mnie to od przygodnych obserwacji, więc tym razem w drodze z pracy zatrzymałem się przy Stawie Młyńskim w Oliwie, żeby przynajmniej przez kwadrans popatrzeć na przyrodę.

Na stawie najwięcej krzyżówek i śmieszek, wszystkie ptaki chowają nogi w wodzie, więc odczyty obrączek nie są proste. U kilku kaczek zauważyłem metale, więc popstrykałem im zdjęcia w nadziei, że w domu odczytam cokolwiek. Udało się z jedną samicą, uwiecznioną na powyższym zdjęciu – wygląda na sołtysa, jest jaśniejsza niż typowa krzyżówka. Obrączkę dostała rok temu, w tym samym miejscu.

Poza tym nad stawem latało kilka oknówek, przysypiał łabędź niemy z loggerem GPS (którego widziałem 10 lipca), dookoła pałętały się wrony siwe i kawki.

Wróciłem do domu, a tam z okna zauważyłem mewę na lampie. Stara znajoma znów się pokazała, widziałem ją z okna 19 i 20 lipca. Dla przypomnienia – ptak ma 5 lat i jako pisklę był odratowany w Pomorskim Ośrodku Rehabilitacji Dzikich Zwierząt Ostoja w Pomieczynie. Dziś ma się dobrze.

Pojawiły się podsumowujące lipiec wyniki Ligi Odczytywaczy Kulinga. Utrzymałem miejsce nr 17. Niesamowite.

Dwie kawki i srebrzak

Wystarczy kilka dni przerwy w odczytach kawek i widziane obrączki znów cieszą bardzo. Tym razem w drodze z pracy spotkałem dwie kawki z obrączką, a zaraz po wstawieniu roweru do piwnicy, przez okno odczytałem jeszcze osiedlową mewę srebrzystą. Ale po kolei.

We Wrzeszczu spotkałem moją szóstą w życiu zaobrączkowaną kawkę. Żerowała na trawniku przy al. Legionów. Ptak zaobrączkowany w kwietniu przez Warszawski Zespół Obrączkarski Tridactylus, oczywiście nie w Warszawie, ale kilkaset metrów od miejsca mojego odczytu. Przy obrączkowaniu podano, że jest to samica z podgatunku monedula, z plamą lęgową i wyczuwalnym jajem w ciele. Ma co najmniej 3 lata.

Nota bene – plama lęgowa to czasowo nieopierzony kawałek brzucha, którym ogrzewa się jaja i pisklęta bez izolowania ciepła ciała rodzica przez warstwę piór.

Na Zaspie spotkałem znaną mi już kawkę, również żerującą na trawniku w większej grupie. Też owoc pracy Tridactylusa, tym razem z czerwca. Pisałem o niej kilka dni temu.

Na koniec zapowiedziana obserwacja z okna. Obserwacja porządnie mnie zdziwiła. Oglądam nogi wszystkich mew na moim osiedlu i nie ma dużej szansy, że przegapiłem mewę srebrzystą. Mam podejrzenie, że przyleciała po odchowaniu młodych w tym sezonie. W każdym razie jest to ptak zaobrączkowany w sierpniu 2015 w Oliwie przez Sabinę Kaszak po odratowaniu w Pomorskim Ośrodku Rehabilitacji Dzikich Zwierząt Ostoja. Najdalej widziany był w Łebie 4 lata temu, poza tym obserwacje pochodzą z różnych miejsc Trójmiasta. Dziś ma dokładnie 5 lat.