Potencjalny hybryd czernica x ogorzałka

Z niedzielnego spaceru po Parku Reagana w Gdańsku przyniosłem zdjęcia grążycy, której chciałbym się przyjrzeć. Jak widać, jest to samica lub młody ptak z rodzaju Aythya. Przejrzę Collinsa i Jonssona i zobaczymy, czy możemy kaczkę oznaczyć.

Po obejrzeniu ilustracji biorę na warsztat gatunki: ogorzałka Aythya marila, czernica Aythya fuligula, ogorzałka mała Aythya affinis i opisany przykładowy hybryd ogorzałki i czernicy. Sprawdzanie cech zacznę od bieli u nasady dzioba.

  • ogorzałka: uderzająca szeroka biała obwódka nasady dzioba […], juv. przypomina ad. ♀, ale mniej bieli u nasady dzioba (Collins), szeroka biała plama u nasady dzioba […] juv. jesienią z często mniej wyraźną plamą u nasady dzioba (Jonsson). Zgodnie z tym opisem dorosła samica nie dostanie punktu, bo biel przy dziobie nie tworzy pełnej obwódki. Ale młody ptak jest możliwy i tu punkt się należy.
  • czernica: przypomina ogorzałkę, zwłaszcza gdy ma biel u nasady dzioba (C), niektóre mają białe otoczenie nasady dzioba, lecz nigdy tak rozległe jak u ogorzałki (J). Biel naszej kaczki nie jest rozległa, więc punkt zaliczam.
  • ogorzałka mała: ♀ jak ogorzałki (C), samica trudno rozpoznawalna (J). Dam sobie spokój z opisem tego gatunku w Jonssonie. Punkt muszę przyznać.
  • hybryd ogorzałka x czernica: dużo białych piór u nasady dzioba (C). „Dużo” to pojęcie względne. Co prawda nasz ptak ma mniej bieli niż ptak przedstawiony na książkowej ilustracji, ale punkt zaliczam.

Przejdźmy do kolorów samego dzioba:

  • ogorzałka: mniej czerni na końcu dzioba (zwykle czarny tylko paznokieć) (C), na dziobie mały czarny paznokieć (J). Co prawda Collins dopuszcza zmienność i używa słowa „zwykle”, ale drugi przewodnik nie pozostawia miejsca na domysły. Nasza kaczka ma czarny cały koniec dzioba, a nie tylko jego środkowy fragment. Punktu brak.
  • czernica: dziób jasno sinoszary z koniuszkiem „unurzanym” w czerni (C), szeroki czarny koniec dzioba (J). Opis jest zgodny, przyznaję punkt.
  • ogorzałka mała: mniej ciemnego na końcu niż u czernicy (C). Czy nasza kaczka ma wystarczająco mało czarnego na końcu dzioba? Ponieważ niczego tu nie zakładam, przyznam pół punktu. Czerni jest na dziobie więcej niż na ilustracji w książce, ale granica nie jest ostro opisana.
  • hybryd ogorzałka x czernica: większa czarna plama na końcu dzioba (C). Znów nie jest to ostre stwierdzenie, ale rysunek przypomina to, co widzę na zdjęciu. Przyznaję punkt.

Spójrzmy jeszcze na kształt głowy i ewentualną obecność piór tworzących czub.

  • ogorzałka: brak śladów czubka na potylicy; bardziej wydłużony kształt głowy z łagodnie zaokrąglonym profilem (C), zaokrąglona głowa (J). Głowa jest okrągła i nie widzę czuba z tyłu. Zaliczam punkt.
  • czernica: głowa „nierówno zaokrąglona” z wysokim czołem i płaskim ciemieniem […] krótki czubek (C), kanciasta głowa z niewielkim czubkiem na potylicy (J). Opis kształtu głowy nie jest idealny, ale nasza kaczka raczej kanciasta nie jest. Nie ma czubka, nie ma punktu.
  • ogorzałka mała: ostro wysklepiony tył ciemienia, sprawiający niemal wrażenie śladowego czubka (C). Nie mamy ostrych kształtów, więc punktu nie przyznaję.
  • hybryd ogorzałka x czernica: brak śladów czubka na okrągłej głowie (C). Opis zgodny, punkt się należy.
  • ogorzałka: brunatna z jasnymi szarobrązowymi bokami i nieco ciemniejszym grzbietem z lekkim szarawym falistym rysunkiem (C), szaro prążkowane boki (J). Widzę na zdjęciu odpowiednie kolory, ale brakuje mi tego falistego rysunku na grzbiecie. Przyznaję pół punktu.
  • czernica: brunatna z jaśniejszymi bokami, u większości z rozmytymi ciemnymi plamami (C), upierzenie nie jest szaro przyprószone (J). Opis jest niejednoznaczny, ale kwalifikuje do przyznania punktu.
  • ogorzałka mała: szarawy „grzbiet” (C). Grzbiet jest raczej brązowy, więc punktu nie ma.
  • hybryd ogorzałka x czernica: zauważalnie ciemniejszy grzbiet, wyraźnie ciemniejszy niż boki (C). Takie opisy lubię, wszystko się zgadza.

Podsumowując wygrywa hybryd z kompletem 4 punktów. Kolejna jest czernica z 3 punktami – ten gatunek odpadł z powodu kształtu głowy i braku widocznego czubka. Temat muszę zweryfikować w szerszym gronie, bo hybrydy to ciekawy temat.

Na koniec przykładowe fotki podstawowych gatunków:

czernica, styczeń 2016, Hel
ogorzałka, luty 2018, Sopot

Park Reagana

Większą część soboty spędziłem w domu na pracach różnych, więc przed zachodem słońca należało wykorzystać dobrą pogodę i zaliczyć przynajmniej symboliczny spacer. Padło na wyjazd rowerem do Parku Reagana, bo niedaleko i widziałem na ornitho.pl, że niedawno raportowano stamtąd świstuna i płaskonosa. Tych kaczek nie było, ale oprócz krzyżówek z rodzaju Anas były jeszcze cyraneczki. 4 ptaki zleciały się jakby na noc, a połowa tego stada została uwieczniona przeze mnie na powyższym zdjęciu.

Cyraneczki najłatwiej rozpoznać po wielkości, są o połowę mniejsze od krzyżówek. Kiedy nie ma porównania wielkości, jak na moim zdjęciu, cech diagnostycznych trzeba szukać z przodu i z tyłu. Z przodu układ kolorów na dziobie – żółte boki u nasady. Z tyłu poziomy biały pas po bokach ogona.

Z innych blaszkodziobych – z rodziną łabędzi niemych trzyma się stały mieszkaniec parku, bernikla kanadyjska. Dziwi mnie to jej pływanie za łabędziami, bo regularnie jest przez te większe od niej ptaki dziobana, zwłaszcza kiedy spacerowicze rzucają jakieś jedzenie.

Ostatni ciekawy blaszkodzioby to młoda gęś białoczelna. Zachowywała się jak typowy ptak parkowy, trzymała się stada krzyżówek i sprawdzała, czy zbliżający się do brzegu przechodnie nie rzucą kawałka chleba.

Poza tym były dwie kokoszki, kilka łysek i słyszałem głos, który mógł być głosem dzięcioła zielonego. Pewności nie mam. Podsumowałem sobie niedawno liczbę gatunków, które widziałem w Parku Reagana – wyszło mi 109, a przynajmniej tyle pamiętam. Najciekawsze to na pewno kazarka rdzawa, bernikla obrożna, muchołówka białoszyja, wodnik i uszatka.

Park Reagana

Niedzielny spacer w parku to najczęściej będzie jedno miejsce – Park Reagana, tylko 15 minut piechotą od domu, duży, zielony i nawet kiedy jest w nim dużo ludzi, można znaleźć trochę pustego terenu.

Na początek poszliśmy nad stawy, a tam pierwszym napotkanym ptakiem na wodzie okazał się płaskonos, mój pierwszy w tym roku, gatunek nr 140 na liście rocznej. Ostatni raz widziałem tego ptaka na tym samym stawie we wrześniu 2018. Po kolorze dzioba wnioskuję, że jest to samica, a nie pierzący się samiec, który miałby dziób ciemny. A dziób to jest coś, co u płaskonosa rzuca się w oczy i nie każdy jest jego koneserem.

Dalej zobaczyliśmy trochę pochowanych w roślinności krzyżówek i 3 kokoszki. Z rodziną łabędzi niemych trzymała się bernikla kanadyjska. To stały bywalec parku, ale skoro jest gatunkiem kartotekowym, zrobiłem zdjęcie i zgłosiłem, gdzie należy.

Po obejściu stawów weszliśmy do lasu. Niewiele w nim widać i bardzo mało słychać o tej porze dnia i roku. Za to ptaki się intensywnie pierzą i pod nogami można trafić coś ładnego. Tym razem znalazłem lotkę dzięcioła – mówią, że nie można rozpoznać gatunku dzięcioła po lotce, wiadomo tylko, że to jeden z dzięciołów pstrych: duży, średni, białogrzbiety albo białoszyi. Białoszyjego w Polsce jeszcze nie widziałem, białogrzbietego nie widziałem na Pomorzu, średni bywa tu bardzo rzadko, więc na 99% będzie to dzięcioł duży.

W bezdrzewnej, trawnikowej części parku widzieliśmy jeszcze dwie pliszki siwe, jednego z ostatnich jerzyków i dymówki. A w drodze powrotnej pokazały się obrączkowane kawki. Na początek było łatwo – żółty plastik, z nowej serii S, a już ukruszony. Następna kawka miała tylko metal i nie odczytałem pełnego numeru zanim ptak odleciał, zabrakło ostatniej cyfry. A więc jest 10 możliwych kombinacji. Sprawdziłem w Polringu, że czytałem obrączki serii FS z tymi samymi trzema początkowymi cyframi – wszystkie były śmieszkami obrączkowanymi w 2016 roku w Gdańsku. Zgłosiłem niepełny odczyt w nadziei, że z 10 możliwych kombinacji tylko jedna kawka dostała taką obrączkę, a pozostałe 9 to mewy. Pewnie jutro się dowiem, czy tak było. [Dopisek 2019-08-23: nic z tego, odczyt został odrzucony].

Park Reagana

Niedzielne popołudnie postanowiłem zakończyć przejazdem rowerem przez Park Reagana.

Na początek rozglądałem się za obrączkami na krzyżówkach. Były kaczki z metalami, ale wszystkie ptaki siedziały w wodzie, daleko od brzegu. Porobiłem trochę zdjęć i odpuściłem. Powyżej wrzucam zdjęcie samca w upierzeniu przejściowym, czyli po angielsku eclipse. Od samicy najłatwiej odróżnić go teraz po jednolicie jasnym dziobie.

Gdy tak przeglądałem krzyżówki, pod nogami zaczął mi się kręcić mały gryzoń. Widziałem w tym miejscu już szczury wędrowne, ale tym razem było to coś dla mnie nowego. W domu zidentyfikowałem gryzonia jako mysz polną (Apodemus agrarius), czyli wg nowej nomenklatury: myszarkę polną. Jest to piąty gryzoń widziany i zidentyfikowany przeze mnie w Polsce, poprzednie to: świstak, wiewiórka, bóbr europejski i wspomniany szczur wędrowny.

Przy stawie kręciło się około 30 mazurków – stado z dużym udziałem młodych ptaków. Na minutę lub dwie obsiadły wierzbę, przy której stałem. Zauważyłem, że stare mazurki mają jednolicie ciemny dziób, u młodych widać żółte zajady.

W trzcinach kręcił się trzcinniczek, lub para trzcinniczków. Zbierały owady i pełnym dziobem wracały w szuwar. Poza tym widziałem tam zimorodka – w tym roku po praz pierwszy, gatunek nr 125 na liście rocznej. Z rodziną łabędzi niemych pływała bernikla kanadyjska. W lesie odezwał się dzięcioł zielony, a rokitnik objadała młoda cierniówka.

Wrona z obrączką

To był spontaniczny, wieczorny spacer w środku tygodnia. Lody, mijamy najdłuższy falowiec świata i jesteśmy w Parku Reagana.

Zdecydowałem się obejrzeć chodzące po trawniku stado kilkudziesięciu wron siwych (Corvus cornix) i nie musiałem szukać długo. Była wśród nich jedna z obrączką. Mimo że było już dość ciemno, po 20:00, zrobiłem kilka zdjęć z widocznym numerem obrączki.

Oczywiście ptak jest lokalny, zaobrączkowany w Parku Reagana w czerwcu zeszłego roku jako osobnik po 3 kalendarzowym roku życia przez zespół w składzie Michał Redlisiak, Paweł Ziółkowski i Helena Trzeciak. A więc dziś ma co najmniej 5 lat. Był czytany 6 razy przed moim odczytem, najdalej w Jelitkowie na plaży, a więc niewiele ponad 1 km od miejsca zaobrączkowania.

Park Reagana

To było połączenie sobotniego spaceru i wyprawy na czytanie obrączek. Skupiłem się mocniej na obrączkach, bo chcę sprawdzić, które miejsce mogę zająć jako totalny amator w organizowanej przez Kuling szóstej edycji Ligi Odczytywaczy LOOP. Wróciłem do domu z sześcioma punktami w Lidze.

A punkty przyznają wg następującej metody: 1 punkt za najłatwiejsze odczyty (obrączki plastikowe i wszystkie obrączki na łabędziach), 2 punkty za średnio trudne (owalne obrączki metalowe, np. na krzyżówkach) i 3 punkty za najtrudniejsze okrągłe obrączki metalowe. Dodatkowo coś wyczytałem, że nie przyjmują odczytów na gatunkach „niekulingowskich”, co jest dość niejasnym zapisem.

Odczytałem 2 obrączki na łabędziach niemych (Cygnus olor). Para ptaków wyszła na parkową ścieżkę i dała się karmić spacerowiczom, pewnie chlebem. Para ma jedno pisklę formy immutabilis, o którym już pisałem w relacji z 19 maja. Odczytałem też 2 obrączki na kaczorach krzyżówki (Anas platyrhynchos), jedynych zaobrączkowanych kaczkach w stadzie 6 ptaków, które wyszło sobie na trawę przy mniejszym z parkowych stawów. Wszystkie cztery odczytane ptaki już kiedyś widziałem, wszystkie są lokalnymi bywalcami i poza Gdańsk się nie ruszają.

Poza tym widziałem berniklę kanadyjską (Branta canadensis), wciąż samotną. Była też czapla siwa (Ardea cinerea) i śpiewała dziwonia (Erythrina erythrina) – pierwszy raz słyszana przeze mnie w 2019 roku. Dziwonie zimują w Indiach, więc dolatują do nas później niż większość innych gatunków.

Park Reagana

Niedzielę należy uczcić spacerem, choćby najkrótszym. Motywowany tym hasłem wsiadłem na rower i podjechałem do najbliższego mi parku spacerowego w Gdańsku. Zależało mi głównie na odczytach obrączek na ptakach. Ale też czytałem raporty o kilku gatunkach, które już w tym roku w Parku Reagana zostały stwierdzone, a ja jeszcze na swojej liście rocznej ich nie miałem. Oba cele – odczyty i nowe gatunki – w jakimś stopniu osiągnąłem.

bernikla kanadyjska

Poza programem – była jedna bernikla kanadyjska. Tym razem schowana na wysepce, po stronie nie spacerowej. Żeby zrobić jej zdjęcie, trzeba było szukać prześwitu między gałęziami drzew. Ale skoro to gatunek kartotekowy, to dokumentację staram się zrobić.

łabędzie nieme

Kolejny nieplanowany był łabędź niemy immutabilis. W sumie widziałem 5 łabędzi niemych w parku. Dwie pary dorosłych ptaków, po jednej na każdym stawie, a para z dużego stawu miała pisklę właśnie odmiany immutabilis. Odmianę można poznać po białym puchu. Zwykle puch jest szarobrązowy. Słowo immutabilis oznacza „niezmienny”, bo ta odmiana nie zmienia koloru, od wyklucia z jaja jest biała.

Z nowych gatunków usłyszałem cierniówkę i trzcinniczka. Cierniówka (Curruca communis) to czwarta pokrzewka na mojej liście rocznej 2019, po kapturce, piegży i gajówce. Kapturka i gajówka z resztą były też tego dnia w Parku Reagana. Do szczęcia brakuje mi tylko jarzębatki. Trzcinniczek (Acrocephalus scirpaceus) to drugi gatunek z rodzaju Acrocephalus, który słyszałem w tym roku. Pierwszy był trzciniak. Spodziewam się jeszcze łozówki i rokitniczki. Dzięki tym dwóm gatunkom moja lista roczna osiągnęła poziom 113 gatunków.

A teraz odczytane obrączki. Pierwszy był łabędź niemy, duży samiec na małym stawie. Odczytałem jego metalową obrączką, kiedy pływał. Musiałem zrobić czytelne zdjęcie blachy pod wodą. To ptak zaobrączkowany w maju 2017 w tym samym parku przez Agnieszkę Labuddę.

Kolejne obrączki to krzyżówki. Najpierw samica z żółtym plastikiem pływająca z nieobrączkowanym samcem na strumieniu między stawem a lasem. Znów trzeba było robić zdjęcie obrączki w wodzie. Kolejny był samiec z blachą grzecznie pozujący nad stawem obok leżącej spokojnie partnerki.

Na koniec odczytałem metalową obrączkę na sroce. Obrączką najmniejsza, więc odczyt był najtrudniejszy. Sprawę komplikował też fakt, że tylny palec ptaka wszedł pod obrączkę. Sroka nie mogła swobodnie stawać na lewej, zaobrączkowanej nodze, więc chowała ją w pióra na brzuchu. Z Polringu dowiedziałem się, że ptak był zaobrączkowany w maju 2017 w tym samym parku przez Michała Redlisiaka i Pawła Ziółkowskiego. Panowie założyli metalową i plastikową obrączkę, ale plastik ostatni raz był czytany w marcu 2019, a dziś nie ma po nim śladu.