Park Oliwski

Na spacer w ostatnią niedzielę września wybraliśmy się do Parku Oliwskiego, zdążyliśmy przed załamaniem pogody, bo wieczorem już zaczęło padać i pewnie popada kilka dni.

Pierwsze ciekawe ptaki oglądałem jeszcze na Przymorzu, niedaleko domu nad głowami przeleciał nam klucz około 100 gęsi. Słyszałem głosy tylko gęsi białoczelnych, najłatwiejsze dla mnie do identyfikacji. Zrobiłem kilka fotek i rzeczywiście widać było ich białe czoła.

W parku powitała nas czapla siwa na stawie w części japońskiej. Stała niepłochliwa dość blisko brzegu, więc utworzyła się kolejka spacerowiczów, żeby zrobić jej zdjęcie. Białe czoło i wierzch głowy wskazuje, że to ptak dorosły.

Na Potoku Oliwskim, blisko początku jego biegu w parku, siedział samiec mandarynki w stadzie krzyżówek. To na pewno ptak stale widywany tutaj, miał obrączki, których nie udało mi się tym razem odczytać. Zastanawiam się, czy to ten sam ptak, którego widziałem 3 tygodnie temu nieco bliżej ujścia Potoku Oliwskiego do Zatoki Gdańskiej.

W różnych miejscach parku widziałem krzyżówki z metalowymi obrączkami, ale przy słabym świetle i mętnej wodzie nie miałem szans na odczyt. W końcu na długim stawie przy szpalerze lip znalazłem samicę z zieloną obrączką. Odczyt nie był trudny. To ptak zaobrączkowany w 2014 roku, czytałem go już raz w 2016 roku i nigdy nie był widziany poza Parkiem Oliwskim.

Pan około pięćdziesiątki zobaczył, że fotografuję i zawołał, że mam dobry sprzęt (nie mam), to pokaże mi miejsce kilkanaście metrów dalej, w którym jest szczupak. On robił zdjęcia komórką i mu nie wyszły, a ja miałem dokonać cudu. Szczupak rzeczywiście tam był, miał ponad metr długości i nieruchomo wpatrywał się w jakiś punkt na dnie stawu. Nasz chwilowy przewodnik powiedział, że szczupak albo odpoczywa, albo poluje, po czym życzył nam miłego dnia i się ulotnił zadowolony. W wodzie odbijało się światło i na powierzchni pływało dużo liści, jakichś nasion, skrawków pierza i Bóg jeden wie, czego jeszcze. Aparat nie chciał ostrzyć na szczupaku, ale jakieś zdjęcie poglądowe zrobiłem.

Park Reagana

Większą część soboty spędziłem w domu na pracach różnych, więc przed zachodem słońca należało wykorzystać dobrą pogodę i zaliczyć przynajmniej symboliczny spacer. Padło na wyjazd rowerem do Parku Reagana, bo niedaleko i widziałem na ornitho.pl, że niedawno raportowano stamtąd świstuna i płaskonosa. Tych kaczek nie było, ale oprócz krzyżówek z rodzaju Anas były jeszcze cyraneczki. 4 ptaki zleciały się jakby na noc, a połowa tego stada została uwieczniona przeze mnie na powyższym zdjęciu.

Cyraneczki najłatwiej rozpoznać po wielkości, są o połowę mniejsze od krzyżówek. Kiedy nie ma porównania wielkości, jak na moim zdjęciu, cech diagnostycznych trzeba szukać z przodu i z tyłu. Z przodu układ kolorów na dziobie – żółte boki u nasady. Z tyłu poziomy biały pas po bokach ogona.

Z innych blaszkodziobych – z rodziną łabędzi niemych trzyma się stały mieszkaniec parku, bernikla kanadyjska. Dziwi mnie to jej pływanie za łabędziami, bo regularnie jest przez te większe od niej ptaki dziobana, zwłaszcza kiedy spacerowicze rzucają jakieś jedzenie.

Ostatni ciekawy blaszkodzioby to młoda gęś białoczelna. Zachowywała się jak typowy ptak parkowy, trzymała się stada krzyżówek i sprawdzała, czy zbliżający się do brzegu przechodnie nie rzucą kawałka chleba.

Poza tym były dwie kokoszki, kilka łysek i słyszałem głos, który mógł być głosem dzięcioła zielonego. Pewności nie mam. Podsumowałem sobie niedawno liczbę gatunków, które widziałem w Parku Reagana – wyszło mi 109, a przynajmniej tyle pamiętam. Najciekawsze to na pewno kazarka rdzawa, bernikla obrożna, muchołówka białoszyja, wodnik i uszatka.

Park Reagana

Niedzielne popołudnie postanowiłem zakończyć przejazdem rowerem przez Park Reagana.

Na początek rozglądałem się za obrączkami na krzyżówkach. Były kaczki z metalami, ale wszystkie ptaki siedziały w wodzie, daleko od brzegu. Porobiłem trochę zdjęć i odpuściłem. Powyżej wrzucam zdjęcie samca w upierzeniu przejściowym, czyli po angielsku eclipse. Od samicy najłatwiej odróżnić go teraz po jednolicie jasnym dziobie.

Gdy tak przeglądałem krzyżówki, pod nogami zaczął mi się kręcić mały gryzoń. Widziałem w tym miejscu już szczury wędrowne, ale tym razem było to coś dla mnie nowego. W domu zidentyfikowałem gryzonia jako mysz polną (Apodemus agrarius), czyli wg nowej nomenklatury: myszarkę polną. Jest to piąty gryzoń widziany i zidentyfikowany przeze mnie w Polsce, poprzednie to: świstak, wiewiórka, bóbr europejski i wspomniany szczur wędrowny.

Przy stawie kręciło się około 30 mazurków – stado z dużym udziałem młodych ptaków. Na minutę lub dwie obsiadły wierzbę, przy której stałem. Zauważyłem, że stare mazurki mają jednolicie ciemny dziób, u młodych widać żółte zajady.

W trzcinach kręcił się trzcinniczek, lub para trzcinniczków. Zbierały owady i pełnym dziobem wracały w szuwar. Poza tym widziałem tam zimorodka – w tym roku po praz pierwszy, gatunek nr 125 na liście rocznej. Z rodziną łabędzi niemych pływała bernikla kanadyjska. W lesie odezwał się dzięcioł zielony, a rokitnik objadała młoda cierniówka.

Park Oliwski

Niedzielny rodzinny spacer wykorzystałem na rozglądanie się za obrączkami na parkowych krzyżówkach. W Parku Oliwskim to wydaje się łatwe zajęcie, ale efekt nie zawsze jest zgodny z założeniami. Kaczek z obrączką widziałem co najmniej kilka, ale odczytu nie dały żadnego. Za ciemno, za daleko, za bardzo pod wodą i za bardzo w ruchu.

Wiedziałem z Polringu, że parku nadal można spotkać mandarynkę z niebieską obrączką. Namierzyłem ją, ale ptak odpoczywał i odczyt nie był możliwy. Ale za to zgłoszenie do Kartoteki Pomorza już jak najbardziej. Z innych parkowych ptaków: kowalik, kos, wrony siwe, grzywacze i inne gołębie.

A potem, już z samochodu stojącego na światłach przy oliwskiej pętli tramwajowej zobaczyłem obrączkę na kawce. Okazała się starą znajomą w Wrzeszcza. Widziałem ją tam, niedaleko miejsca obrączkowania, dokładnie miesiąc temu. Teraz od miejsca obrączkowania są 4 km, może kawki zaczynają się zbierać do migrowania.