Wino z dzięciołem

Czerwone wino Merlot Kurt Dalia pochodzi z Bułgarii. Jest tłoczone w winiarni Damena z Doliny Trackiej, która słynie z ptasich etykiet na swoich wyrobach. Mają pustułeczkę i kazarkę rdzawą, a tu pokusili się o etykietę z dzięciołem. O ile dwa pierwsze gatunki można w Bułgarii spotkać, to dzięcioł jest nietrafiony. To północnoamerykański dzięcioł różowoszyi (Colaptes auratus). Pewnie ktoś wpisał w Google кълвач, czyli dzięcioł po bułgarsku, znalazł ładne zdjęcie i poszło. Mi w wynikach wyszukiwania wyskoczyło to zdjęcie.

Wino z zimorodkiem

Znalazłem kolejne wino z ptasią etykietą. Tym razem w Lidlu na Przymorzu – francuskie różowe półwytrawne wino Gilles Gobin Rosé d’Anjou. Rosé d’Anjou to region w dolinie środkowej Loary, a pełna nazwa winiarni to Les Caves Gilles Gobin. Zimorodek jest chyba ich znakiem rozpoznawczym, bo widnieje też na innych winach tej winiarni.

Wino część trzecia

Wczoraj robiłem zakupy w rzadziej odwiedzanym przeze mnie Auchan na Przymorzu i ciekawość zaprowadziła mnie na półki z winami. Tym razem eksplorowałem zachodnią Europę w poszukiwaniu nowych etykiet z ptasimi motywami.

Pierwsze znalazłem hiszpańskie Mirabueno. Mirabueno to miasto w Kastylii, gdzieś między Madrytem a Saragossą, ale Zielone Butelki podają, że to czerwone wytrawne wino pochodzi z Manchueli, czyli regionu również leżącego w Kastylii, ale w zupełnie innej części regionu niż Mirabueno. Mira bueno można też tłumaczyć jako spójrz dobrze, albo dobrze wygląda. A na obrazku patrzymy na dymówkę Hirundo rustica, czyli ptaka dobrze nam znanego.

Na półce z lepszymi winami znalazłem francuskie Domaine du Tariquet Les Premières Grives. To białe półsłodkie wino z Gaskonii, a nazwa les premières grives oznacza pierwsze drozdy. Deliwina ładnie to tłumaczy: przylot drozdów jest oznaką zbliżającej się zimy i pory późnego zbioru winogron. Zbierane dopiero wtedy owoce są bardzo dojrzałe, słodkie i aromatyczne. Na etykiecie z pewnością jest drozd, ale nie mam pewności jaki gatunek sportretował artysta. Moje pierwsze skojarzenie to śpiewak Turdus philomelos, ale nie mogę wykluczyć kwiczoła Turdus pilaris, którego stada mogą objadać francuskie winnice.

Poprzednie części opowieści o winie można przeczytać tutaj: pierwsza, druga.

Wino część druga

Co jakiś czas przechodzę w sklepach między półkami z winem i rozglądam się za ptasimi motywami. W sobotę w przymorskim E.Leclerc zobaczyłem dwie stojące obok siebie butelki, które trafiły do mojej kolekcji rozpoczętej tym wpisem. Tym razem przeniosłem się do Ameryki Południowej.

Białe wino Terra Sauvignon Blanc z Doliny Środkowochilijskiej. A na niej strzyżyk. Jedyny strzyżyk występujący w Chile to strzyżyk śpiewny Troglodytes aedon i pewnie właśnie on został sportretowany.

Mamy też Aves Del Sur Sauvignon Blanc pochodzące z regionu Maule w Chile. Samo aves del sur oznacza ptaki Południa, albo południowe ptaki. Na obrazku coś wyglądającego na czajkę. Po szybkim śledztwie obstawiam czajkę miedzianą Vanellus chilensis.